Przyrodzona równość ludzi cz. 5

Wielkie posiada znaczenie dla zdrowego i odpowiadającego celowi doboru społecznego obok organizacji ekonomicznej także i wychowanie młodych pokoleń. Zarzucano socjalistom, że chcą znieść zawody ludzi. Mieszczańskie zawody słusznie oni znieść pragną, gdyż one dzielą zawodowego obywatela od człowieka. Czymże jest właściwie zawód? Czy proletariusz ma jaki zawód, a tym więcej wolność zawodu? Czy w naszym ekonomicznie rozstrzępionym społeczeństwie można mówić jeszcze o powołaniu do pracy lub o życiowym powołaniu? Kapitał, jak mówi Marks, pokawałkował człowieka. Już manifest komunistyczny domaga się, by wychowanie i wytwórczość, praca i nauka w ścisłym pozostawały związku. „Z systemu fabrycznego, który szczegółowo przedstawił Robert Owen, wylągł się zarodek wychowania przyszłości. Łączy ono dla wszystkich dzieci powyżej pewnego wieku prace produkcyjną z nauczaniem i gimnastyką, nie tylko jako sposób spotęgowania wytwórczości społecznej, lecz jako jedyną metodę tworzenia zupełnie rozwiniętych ludzi“. Tego rodzaju organizacje wychowawcze, musiałyby wywrzeć olbrzymi wpływ na moralne i fizyczne wykształcenie dzieci. Zapobiegłyby one wielkiej jednostronności podziału pracy, który tylko niektóre zdolności rozwija podczas gdy inne zanikają. One wprowadziłyby ścisły, harmonijny związek między nauką a życiem społecznym i wywołałyby istotną wymianę usług, o której marzyli daremnie liberalni teoretycy społeczni. W tym znaczeniu mieszczański typ zawodowca, człowieka fachowego, istotnie zaginąć by musiał.

Ludzie przychodzą na świat z rozmaitymi siłami i skłonnościami; jednakże co w nich jest „wrodzonego”, w jakim stopniu każdy z nich jest podatnym na wychowawcze wpływy, są to zagadnienia, które tylko praktyka rozwiązać może. Podczas gdy dawniej wszystko składano na wychowanie, obecnie popadamy w błąd przeciwny kładąc zbyt wielki nacisk na cechy wrodzone. Strzec się musimy, by nie ulegać zbytnio wpływowi jednodniowych naukowych prądów. Śmiało jednak zmierzać możemy do możliwie największego wyrównania różnic sztucznych spowodowanych przez podział pracy. Nie jest bowiem rzeczą nieuchronną, jak mniema Haeckel, by techniczny podział pracy prowadził do społecznego podziału, i człowieka czynił żyjącą maszyną. Musi nastąpić pewnego rodzaju duchowe odszkodowanie, a „pracujące nogi, ramiona, barki należy opatrzyć i głową, aby na nowo stworzyć całego człowieka “. Z innej strony Tołstoj głosił konieczność pracy fizycznej, gdyż ona jedynie zapobiec może zwyrodnieniu fizycznemu. Trudnienie się pracą fizyczną jest naturalnym prawem. „Ludzie pracujący dla zadosyć uczynienia błogosławionemu prawu pracy, szybko pozbędą się przesądu własności osobistej “. Jest to niewątpliwie wysoce moralna myśl, by każdy prze pracę fizyczną zdobywał środki zaspokojenia swych fizycznych potrzeb. Jednakże jest również bardzo poważną myśl, czy nie należałoby w interesie społeczeństwa wyłączyć pewnej liczby ludzi, którzy by się wyłącznie umysłowej poświęcili pracy. Jeżeli rzeczywiście istnieć będzie społeczna wymiana indywidualnych usług, a wytwory pracy umysłowej i naukowej nie będą stanowiły przywilejów klasy panującej, gdy rzeczywiście dobór społeczny dopuści do wytwórczej pracy umysłozocj tych, co do niej najwięcej okażą zdolności, to taki podział pracy nie będzie połączony z żadnym niebezpieczeństwem dla pomyślności ogółu i jednostek. Zapewne, że mądry system wychowawczy domagać się będzie, by każde dziecko i w fizycznej pracy produkcyjnej udział brało. Zdaje się, że koncentracja w pewnych określonych gałęziach pracy w pewnej mierze jest niezbędną dla technicznego uzdolnienia i wydajności pracy, a niektórzy socjaliści zbyt daleko się posuwali w ocenianiu doniosłego znaczenia zmiany pracy. Strzec się musimy, by z jednej krańcowości w drugą nie popaść.

Wielka moralna zasada socjalizmu polega na uświęceniu pracy ludzkiej w ogóle, a nigdy jeszcze nie czyniono jej tak ważnym punktem centralnym wykształcenia i uobyczajenia ludzkiego. Pierwotnie była praca formą walki o byt, praca przymusowa, zwalana na karki niewolników i kobiet. Trzeba było długich wieków kultury, by skłonić mężczyznę do porzucenia wojny, łowów i rabunków i oddania się pracy gospodarczej. Jeszcze dla starożytności klasycznej była ona czymś nieczystym i poniżającym. Rozwój techniki i poznanie, że cała wyższa kultura umysłowa wspiera się na siłach wytwórczości ekonomicznej, wkłada i na jednostkę obowiązek, by sama spełniała pracę ekonomiczną, lub też pewien równoważnik społeczny takiejże pracy swych towarzyszy.

Badacz społeczeństwa ludzkiego wolny od uprzedzeń i przesądów uważać to będzie za rzecz niepojętą, jak mogą niektórzy uczeni zwalczać socjalizm z punktu widzenia wiedzy współczesnej. Zasady krytycznego socjalizmu spoczywają na trwałej i silnej podstawie, a choć w szczegółach domaga się on niezawodnie uzupełnień i poprawek, to jednak wątpić nie należy, że jego zasadnicze postulaty nie sprzeciwiają się ani prawom przyrody, ani prawom moralnym.

Naszym przyrodnikom przypomnieć możemy mądre i wolne od przesądów słowa Karola Ernesta von Bars, które w gwarze słów darwinistów mieszczańskich brzmią tak pojednawczo kojąco: „W każdym razie i ja jestem tego zdania, że gdy chodzi o rozstrzygnięcie kwestii przyrodniczych, nie należy społecznego stanowiska człowieka, tak jak ono się w ciągu tysięcy lat ukształtowało, zestawiać ze stosunkami zwierzęcemu. „Ponieważ człowiek jest zdolnym do doskonalenia się, i najwidoczniej ze stanu dzikiego wzniósł się do wyższego, spokojnie ufam w jego dalszy rozwój, który nie tyle polegać będzie na zmianach fizycznych, ile na społecznych i umysłowych“.

Jeżeli stopień kulturalnego rozwoju człowieka oceniać będziemy według miary jego technicznego i umysłowego panowania nad siłami przyrody, to socjalizm stanowić będzie zasadniczy postęp w dziejach ludzkich form społecznych. Jeżeli zaś siła i władza człowieka polega na tom, że środkami i urządzeniami życiowymi, które sam stworzył, coraz więcej wyzwala się z pod ślepych praw losu i przypadku, to socjalizm znaczyć będzie tyleż, co wyzwolenie ludzkiego umysłu z pod fantastycznej władzy religijnych mitów i ześrodkowanie jego sił duchowych i fizycznych w pracach i uciechach ziemskiego życia. Konieczne wyobrażenie estetycznej jedności istnienia jest ostatnią formalną ideą wszelkiego religijnego odbicia naszej osobistości -w kosmicznym świecie. Ta ziemska filozofia nauczy człowieka, by uważał się za jedno z „matką przyrodą”, i porzucił wszelkie pozagrobowe marzenia i pragnienia, W tym kierunku socjalizm jest rzeczywistym zwrotem ku przyrodzie.